Content marketing i SEO

Treści na blog firmowy – 7 najczęściej popełnianych błędów

Treści na blog firmowy – 7 najczęściej popełnianych błędów

Wielu osobom wydaje się, że tworzenie treści na blog firmowy to pestka. No bo cóż to jest: napisać tekst, dodać zdjęcie i kliknąć publikuj. A jednak, gdy po kilku-kilkunastu opublikowanych postach okazuje się, że blog firmowy nie przynosi oczekiwanych efektów, to pojawia się pytanie dlaczego? Prawdopodobnie przy pisaniu treści na blog firmowy zostały popełnione błędy. Oto 7 najczęstszych:

1. Brak strategii

Założenie bloga firmowego nie jest trudne. Wystarczy co nieco znać się na Wordpressie, dodać parę wtyczek i blog hula. Potem okazuje się jednak, że nie ma pomysłu na prowadzenie bloga firmowego i w ciągu 3 miesięcy pojawiły się 4 wpisy, których niemal nikt nie przeczytał. Tak objawia się działanie bez określonej strategii i trudno się dziwić, że nie przynosi efektów.

Zamiast więc działać po omacku i potem denerwować się, że prowadzenie bloga nie przynosi zamierzonych efektów, warto poświęcić chwilę czasu i opracować strategię działań content marketingu. To naprawdę nie musi być wielostronicowy dokument. Wystarczy, że zostaną w nim wskazane najważniejsze (mierzalne!) główne grupy docelowe, słowa kluczowe i rodzaj contentu, który będzie realizowany. Rozwinięciem ramowej strategii jest rozpisanie poszczególnych tematów i ustalenie kalendarza publikacji.

2. Przeszacowanie celów

Wyznaczanie sobie celów jest najważniejszym punktem wyjścia do działań wszelkiego rodzaju. Nieważne czy chcesz rozwijać biznes, odzyskać formę czy dokonać zmian w życiu. Cel jest punktem na horyzoncie, do którego mają Cię przybliżyć kolejne działania. Czasem jednak, zwłaszcza w przypadku formułowania celów strategii content marketingu może okazać się, że cel (wymierny, określony liczbami) jest zbyt wielki i brak efektów przyczynia się do frustracji i zwykle zamiast działania jest zaniechanie.

Dlaczego tak łatwo przeszacować cel?

Otóż wynika to w dużej mierze z nieznajomości branży. Inne są cele stawiane przed branżą FMCG, a inne przed specjalistycznymi usługami, które skierowane są do specyficznej grupy klientów. Nie można więc liczb związanych z celami, a więc m.in. liczby odsłon strony, liczby fanów na FB czy followersów na Instagramie porównywać pomiędzy branżami i posługiwać się wartościami bezwzględnymi. To, że jedna strona ma 100 000 UU, a inna ledwie 5000UU wcale nie znaczy, że ta pierwsza ma lepszą strategię content marketingu. Zawsze trzeba to porównywać w obrębie jednej branży i tej samej grupy docelowej. Tylko wówczas uda się wyznaczyć cel realny do osiągnięcia.

Nie znaczy to oczywiście, że należy mierzyć nisko. Wręcz przeciwnie, jak to mówią ”sky is the limit”, ale uważam jednak, że należy stąpać twardo po ziemi i wyznaczać sobie cele ambitne, ale realne. Zawsze będzie czas, żeby zrobić kolejny krok, jeśli ten pierwszy zostanie szybko zrealizowany.

3. Kopiowanie i powielanie treści

Mam nadzieję, że znasz termin unique content. To nic innego jak unikalna treść, czyli sedno content marketingu, dzięki któremu Twoja firma ma szansę wybić się pośród wielu innych o podobnym profilu. Nie każdy jednak wie, że unikalny content jest potrzebny nie tylko dlatego, żeby wyróżnić się wśród konkurencji, ale również dlatego, że za powielanie treści można zostać ukaranym przez Google. Jeśli w dodatku powielasz treści dostępne w sieci bez zgody ich autorów, nie podając źródła ich pochodzenia itd., to nie tylko możesz zostać zbanowany przez Google, ale dodatkowo możesz mieć kłopoty z prawem, bo prawo autorskie chroni twórców wszelkich treści i nie można ich bezkarnie rozpowszechniać, bez podania źródła.

Unikalny content dotyczy to nie tylko wpisów blogowych, ale również opisów produktów. Jeśli prowadzisz sklep internetowy, to nie kopiuj opisów produktów ze stron producentów czy z innych sklepów internetowych. Stwórz własne.

4. Nasycenie treści sztucznymi słowami kluczowymi

Wiele się mówi o znaczeniu właściwego doboru słów kluczowych. To przecież za ich pośrednictwem internauta trafia właśnie do Ciebie, a nie do Twojej konkurencji. Nie można jednak stosować sztucznych tworów typu: salon fryzjerski Kraków czy strzyżenie psów Bytom. Z takimi słowami naprawdę trudno jest stworzyć treść, która będzie „zjadliwa” dla czytelnika szukającego rzetelnej odpowiedzi na swoje pytania i problemy. Aktualny algorytm Google coraz lepiej sobie radzi z odczytywaniem kontekstu i sztuczne słowa kluczowe naprawdę nie są do tego potrzebne.

Przygotowując treści na blog firmowy myśl więc o słowach kluczowych, które charakteryzują Twój biznes, ale szukaj tych brzmiących naturalnie. Jeśli treść będzie wartościowa, to doceni to nie tylko Twój czytelnik, ale również Google.

5. Pisanie zbyt krótkich tekstów

Wielokrotnie słyszałam opinię, że współczesny odbiorca treści jest leniwy, nie chce mu się czytać długich tekstów i dlatego lepiej pisać krócej. Ostatnie badania Internetu pokazują jednak, że pogląd o tym, że treści blogowe nie powinny być zbyt długie, nie jest do końca zgodny z prawdą. Rzeczywiście internauta z natury jest leniwy i chce mieć wszystko szybko podane na tacy. Równocześnie jednak ten sam użytkownik przeczyta nawet bardzo długi artykuł wtedy, gdy treść go zainteresuje, odpowie na jego pytania, rozwiąże jego problemy. Warto więc pisać dłuższe artykuły, które wyczerpują temat w całości, są kompendium wiedzy na dany temat i dadzą czytelnikowi taką wartość, że będzie skłonny poświęcić im więcej czasu.

Najnowsze algorytmy Google badają również czas, który czytelnik spędza na czytaniu jednego posta i wyższe pozycje osiągają te treści blogowe, nad którymi spędzono więcej czasu. Dlatego pisz dłuższe teksty, które wyczerpują temat, ale oczywiście nie znaczy to, że masz lać wodę.

6. Pisanie w formie bezosobowej

Blog firmowy ma być co prawda wizytówką firmy, ale to nie znaczy, że ma być pisany w bardzo formalny, sztywny sposób. Firma to przecież nie jest sztuczny byt, lecz stoją za nią ludzie, którzy ją tworzą. Warto więc na blogu firmowym pokazywać ludzki wymiar firmy, wplatać w treści wydarzenia z zaplecza firmy, pokazywać działalność trochę od kuchni. Dzięki temu firma i jej pracownicy stają się bliżsi czytelnikom, a jak wiadomo bardziej ufamy treściom i opiniom ze znajomego źródła.

Opracowując treści na blog firmowy nie pisz więc „jako firma xyz uważamy, polecamy itd.”, lecz pokaż, że jesteś człowiekiem;), że masz jakieś zainteresowania, zdanie, przemyślenia. Pokaż, że jesteś autentyczny w tym co robisz i że Twój biznes naprawdę Cię kręci (nawet jeśli jesteś producentem treblinek do traktorów i innym może się to wydawać dziwne lub niemożliwe;)).

Zwracaj się też do swojego czytelnika per Ty (choć wiem, że to budzi pewne kontrowersje) lub per Wy, a nie per Państwo, bo dzięki temu skracasz dystans, nawiązujesz bliższą relację.

7. Literówki

Ostatnio od nadawcy jednego z newsletterów, do których jestem zapisana, dostałam e-book, który zawierał sporo całkiem przydatnej treści. Niestety było w nim mnóstwo (naprawdę mnóstwo!) literówek, które skutecznie odwracały moją uwagę od przekazywanej mi przez autorów treści. Przypuszczam, że w dużej mierze ich obecność wynikała z pośpiechu, ale ich nagromadzenie w produkcie, który ma być wizytówką firmy, było tak ogromne, że wręcz szokujące.

I mnie zdarzają się literówki (nikt nie jest doskonały;)), ale staram się jednak wyłapywać je, zanim puszczę post do publikacji. Zwykle czytam go kilka razy, najlepiej z przerwami, bo dzięki temu mam świeższe spojrzenie na tekst i „widzę więcej”.

Jeśli sam nie umiesz wyłapać literówek, to po pierwsze możesz skorzystać z pomocy narzędzia, które pomoże wyłapać również błędy stylistyczne i interpunkcyjne, a po drugie poprosić o pomoc inną osobę, która czytając tekst po raz pierwszy, powinna lepiej wyłapać wszelkie błędy.

 

Ciekawa jestem, ile wyżej wymienionych błędów znajdujesz u siebie. Jeśli żadnego, to gratuluję! Twój blog firmowy ma szansę przynieść naprawdę świetne rezultaty. Jeśli znajdujesz u siebie kilka z nich, to zacznij działać – zmień to, co szwankuje i obserwuj zmiany na lepsze, które na pewno nastąpią!