9 błędów w tekstach na stronach – sprawdź czy masz je u siebie!

jak napisać tekst na stronę internetową

Mówi się, że dobrze się uczyć na błędach, a najlepiej na cudzych błędach. Mam więc dla Ciebie listę błędów, które najczęściej pojawiają się w tekstach na stronach moich klientów.

1. Za mało tekstu

Pierwszym błędem jest zbyt mała ilość tekstu. Co prawda mówi się, że ludzie niechętnie czytają, skanują i wolą obrazki, ale nie znaczy, że masz posługiwać się w całości pismem obrazkowym. Treści na stronie muszą być, bo to właśnie dzięki nim możesz zawrzeć słowa kluczowe, po których klient może do Ciebie trafić. Jeśli tekstu będzie za mało, to Google nie uzna danej strony za wartą pokazania odbiorcy i plany o wysokich pozycjach w Google pozostaną w świecie marzeń.

Jak to poprawić?

Stworzyć teksty dłuższe, w których będzie można w naturalny sposób zawrzeć więcej fraz kluczowych i to nie tylko tych głównych, ale też powiązanych i długoogonowych. Z doświadczenia wiem, że takie teksty zdecydowanie lepiej się czyta i odbiorca nie odczuwa niesmaku, że treści to masło maślane, w których co drugie słowo pojawia się nazwa firmy/usługi/produktu.

Nie martw się, że tekst będzie zbyt długi. Nawet dłuższe treści mogą się dobrze prezentować na stronie. Wystarczy, że podzielisz je na bloki, oddzielisz nagłówkami, dodasz gdzieniegdzie grafiki i już nawet długi tekst będzie się czytać przyjemniej. Upieczesz przy tym dwie pieczenie na jednym ogniu. Zadbasz o to, by tekst był przyjazny SEO, a jednocześnie był przyjazny użytkownikowi, czyli zgodny z zasadami UX.

2. Sztampowe i nudne teksty na stronach o firmie

Wielokrotnie trafiam na przeróżne strony internetowe, w których czytając zakładkę o firmie mam ochotę zabić się własną pięścią. Typowy tekst na takich stronach brzmi mniej więcej tak: „Mamy wieloletnie doświadczenie, zatrudniamy specjalistów, a do naszych klientów zawsze podchodzimy z uwagą, biorąc pod uwagę ich indywidualne potrzeby”. Jak myślisz, na jakiej stronie możesz umieścić taki tekst? No właśnie, na każdej…. Pytanie, czy klient, który po raz pięćsetny czyta podobny tekst zapamięta którąś z tych firm?

Jak to poprawić?

Zastanów się, co wyróżnia Twoją firmę na tle innych firm z Twojej branży. Może to jest historia jej powstania, może niezwykli ludzie, którzy przyczynili się do jej założenia, a może wartości, którymi się kierujesz. Gdy znajdziesz punkt zaczepienia, to opakuj go w słowa i stwórz historię wzbudzającą emocje, która zapadnie Twojemu klientowi w pamięć.

3. Teksty z nagłówkami, a jakby bez nich 😉

Czytając teksty na stronach, zwłaszcza teksty blogowe, zauważyłam, że większość osób stosuje podział tekstu na bloki tematyczne, a każdy blok okrasza nagłówkiem, często z wyszczególnieniem problemu, którego dany fragment dotyczy.

To bardzo dobra praktyka, bo ułatwia czytelnikowi znalezienie fragmentu, który go najbardziej interesuje. Jednakże nie zawsze te lepiej widoczne nagłówki są dobre również dla SEO. Niektórzy ręcznie zmieniają czcionkę tych fragmentów tekstu, nie korzystając ze znaczników h2, h3 itd. To duży błąd, bo używanie nagłówków oznaczanych w kodzie strony znacznikami hx to jedna z ważnych zasad optymalizacji tekstu pod SEO. Dzięki nim Google może lepiej zrozumieć o czym jest dany tekst i lepiej go „zaszufladkować”.

Jak to poprawić?

Jeśli nie wiesz, czy Twoje nagłówki są poprawnie oznaczane, to otwórz dowolny wpis blogowy, zaznacz tekst nagłówka, wciśnij prawy klawisz myszy i wybierz zbadaj (w przeglądarce Chrome).

dobre teksty na stronęOtworzy Ci się dodatkowe okno, w którym podejrzysz kod strony i zobaczysz, czy wokół wybranego tekstu są znaczniki <h2>. Jeśli tak, to wszystko jest w porządku. Jeśli nie, to czas wejść do edycji posta i wprowadzić zmiany. O tym jak to zrobić dowiesz się z posta: jak pisać teksty SEO.ŹLE:

jak pisać teksty SEO

DOBRZE:

jak pisać teksty SEO

4. Oznaczanie nagłówków od h3

Drugim błędem, który jest ściśle powiązany z błędem numer 3, jest oznaczanie nagłówków znacznikami hx, ale rozpoczynanie od znacznika h3. Niepotrzebnie traci się wówczas większą moc nagłówków h2, które w hierarchii nagłówków są ważniejsze niż h3.

W trakcie rozmów z osobami, które stosowały taki system znaczników okazało się, że gdzieś słyszały, że nagłówek h1 jest zarezerwowany dla tytułu strony, h2 dla tytułu posta, a dopiero h3 może znaleźć się w jego treści. Jest to prawda, ale tylko częściowa.

Jeśli jesteś na stronie głównej bloga, czyli takiej, na której znajduje się lista postów blogowych, to nagłówek h1 jest wykorzystywany do oznaczenia tytuły strony czyli np. blog o content marketingu, a tytuły postów są nagłówkami h2. Jeśli jednak motyw jest dobrze napisany, to sytuacja się zmienia, gdy wejdziesz na stronę pojedynczego wpisu. Wówczas tytuł posta staje się nagłówkiem h1, więc swobodnie w jego treści można wykorzystywać nagłówki h2.

Jak to poprawić?

Zacznij od tego, żeby sprawdzić, jak wygląda sytuacja z nagłówkami w Twoich wpisach sposobem pokazanym w pkt. 3. Jeśli okaże się, że jest źle, to musisz po prostu wykonać poprawki zgodnie z tym, co opisałam w tekście: jak pisać teksty SEO.

5. Brak obrazków

Wspomniałam już wcześniej, że ludzie nie lubią ściany tekstu, ale wolą treści uzupełnione obrazami. Takie treści lepiej się czyta, są atrakcyjniejsze i Google również zwraca na to uwagę. Skoro tak jest, to warto pamiętać, by do każdego wpisu dodać obrazki, a przynajmniej jeden obrazek wyróżniający. Jeśli masz stronę, na której tych obrazków może być więcej, to tym lepiej, ale w takich tematach jak np. mój blog, trudno czasem znaleźć obrazki pasujące do tematu tekstu.

Jak to poprawić?

Sprawdź, czy w Twoich wpisach blogowych pojawiają się obrazki. Jeśli nie, to zastanów się, jakie obrazki mógłbyś dodać, by uatrakcyjnić treści. Nawet zwyczajne screeny, takie jak te powyżej, mogą pomóc zrozumieć treści i pokazać jak coś zrobić, więc i w przypadku blogów technicznych i technologicznych dodawanie obrazków do tekstów może się udać.

6. Brak linków

Przeglądając strony moich klientów widzę często brak powiązań pomiędzy stronami. Już pisałam o tym, że SEO i UX idą w parze i nie można utrudniać życia czytelnikowi przez brak linków. Tymczasem na wielu stronach brakuje w tekście z zakładki oferta linka do kontaktu czy do portfolio. To zniechęca, bo nie każdy będzie na tyle wytrwały, żeby szukać danych kontaktowych gdzieś po stronie.

Linków często brakuje też w tekstach blogowych. A przecież większość tekstów to nie oderwane od siebie byty, ale teksty z określonej tematyki, które wzajemnie się uzupełniają. Podrzucenie czytelnikowi zainteresowanemu tematem kolejnych wpisów jest zatem w interesie tworzącego stronę.

Warto też pamiętać, że sieć linków wewnętrznych ma znaczenie dla SEO. Po pierwsze, tworząc strukturę wzajemnych powiązań pomiędzy stronami umożliwiamy robotom Google’a wędrowanie po stronie, a po drugie częściej linkując do danej podstrony wzmacniamy jej pozycję w Google.

Jak to poprawić?

Dodać linki 😊 Przemyśl, jak chciałbyś prowadzić klienta po swojej stronie i stwórz taką sieć linków, która ułatwi mu poruszanie się pomiędzy podstronami czy wpisami blogowymi. Na końcu stron z ofertą i portfolio dodaj linki do zakładki z kontaktem. We wpisach blogowych linkuj do wpisów powiązanych, odwołuj się do tego, co już napisałeś, w starych wpisach wstawiaj linki do młodszych. To tylko kilka najważniejszych sposobów tworzenia linków wewnętrznych, więcej przykładów znajdziesz w tekście: Jak tworzyć linki wewnętrzne?

7. Justowanie tekstu

Jestem wielką fanką justowania tekstu w książkach, ofertach i wszelkich publikacjach papierowych. Jednakże w Internecie justrowanie tekstów to zło!! O ile na dekstopie czy tablecie justowanie mogłoby jakoś ujść płazem, o tyle na smartfonie tekst wyjustowany czyta się po prostu fatalnie! Niewielki rozmiar ekranu sprawia, że powstają nienaturalnie duże przerwy pomiędzy słowami, co męczy wzrok.

Jak to poprawić?

Przestań justować teksty na swojej stronie internetowej 😉. Może Twoja estetyczna część natury będzie cierpieć nieco z tego powodu, ale weź pod uwagę, że Twoja strona ma odbiorców, którzy nie lubią się męczyć. Jeśli chcesz o nich zadbać, to wyrównuj teksty do lewej, a justowanie pozostaw sobie do dokumentów, które ujrzą światło w wersji papierowej.

8. Niepoprawna polszczyzna

Tak, ja wiem, że pisać każdy może, a publikowanie swoich treści jest w dobie internetu dziecinnie proste. Nie znaczy to jednak, że mamy całkowicie pominąć zasady poprawnej polszczyzny i pisać to, co nam ślina na język przyniesie.

Nie chodzi mi o to, by w tekstach na stronie używać wyszukanego słownictwa czy porównań, których już nikt na co dzień nie używa. Chodzi mi jedynie o to, by tworzyć teksty, które z przyjemnością przeczyta Twój odbiorca. Zdania wielokrotnie złożone, błędy językowe, ciągłe powtórzenia tych samych wyrazów, czy mocno udziwniona składnia to coś, czego powinieneś unikać.

Jak to poprawić?

Jak najwięcej czytaj, najlepiej książek, bo one przechodzą redakcję, a więc powinny być w miarę wolne od błędów językowych. Człowiek oczytany poszerza słownictwo i w naturalny sposób nabiera ogłady językowej. To jednak wymaga czasu, dlatego czasem przed publikacją warto przepuścić tekst przez jedno z narzędzi do korekty online, które pomogą Ci znaleźć główne błędy językowe.

9. Literówki i błędy ortograficzne

Na koniec wisienka na torcie, czyli literówki 😊. Tak, ja wiem, że kto nigdy nie puścił na stronę żadnej literówki, niech pierwszy rzuci kamieniem 😉. Nikt nie jest doskonały, ale w tym punkcie nie chodzi mi o sporadyczne literówki na stronie, ale o tekst, w którym literówka goni literówkę, błędem ortograficznym poganiając (często widzę błędną pisownię na pewno i naprawdę, bynajmniej mylone z przynajmniej itd.). Taki tekst źle się czyta, a przecież tworząc teksty na stronę chcesz dotrzeć do swoich odbiorców i wywrzeć na nich pozytywne wrażenie.

Jak to poprawić?

Przeczytaj tekst przed publikacją. Chociaż raz, a najlepiej przynajmniej 2 razy – raz od razu po napisaniu, a drugi – zaraz przed publikacją. Idealnie by było, gdyby pomiędzy tymi momentami była dłuższa przerwa, np. noc. Jeśli sam wiesz, że nie widzisz literówek, to poproś kogoś o pomoc. To może być ktoś z rodziny, kolega, przyjaciel, znajomy. Ktoś, kto spojrzy na Twój tekst świeżym okiem, bo autor tekstu sam przestaje widzieć literówki i inne błędy, bo zna tekst i trudniej jest mu je wychwycić.

 

Ufff, miało być krótko o kilku błędach, a wyszło jak zwykle 😉 Jak widzisz nie wszystkie wskazane błędy mają bezpośredni wpływ na SEO. Wszystkie jednak bez wyjątku mają wpływ na Twojego odbiorcę, jego wrażenia z pobytu na Twojej stronie oraz wizerunek Twojej firmy. Jeśli chcesz osiągać lepsze efekty, chcesz, żeby strona dla Ciebie pracowała, to staraj się ich nie popełniać. No dobra, przynajmniej większości z nich, nikt przecież nie jest doskonały 😉.

A jeśli masz problem z tworzeniem tekstów zgodnych z SEO, to zapraszam Cię do pracy nad tekstami z moim wsparciem. Już 4.11. zaczynamy warsztat online: Jak pisać teksty SEO, w którym poznasz zasady rządzące SEO, znajdziesz słowa kluczowe potrzebne na Twojej stronie oraz stworzysz teksty SEO, które pomogą znaleźć Ci się wyżej w Google. Więcej szczegółów znajdziesz na stronie: warsztat online: Jak pisać teksty SEO?